Dingo kiwał głową na słowa HiFi'ego, nie zdejmując smatgogli z oczu i nadal obserwując teren kamerą z drona.
- Jeśli dałoby się uniknąć granatów, byłoby super - powiedział - To ryzykowne, a do tego możemy zniszczyć fanty, które chyba są nam potrzebne...
Przywołał drona na dół, do swojej dłoni. Przez chwilę przyglądał mu się, jak ciekawemu okazowi owada, po czym schował go do kieszeni.
- No pewno, że będę w oknie. Czujny i cichy, jak żbik. Jak dobrze pójdzie, nawet nie zauważą co ich trafiło... - Houston w myślach robił sobie małą listę zakupów. Jego Ronin miał łącze do smartguna, może je sparować z goglami, ale przydałby mu się tłumik... celownik optyczny też... może statyw? Nie, wtedy całość będzie za ciężka, żeby sprawnie się ulotnić. Celownik i tłumik będą musiały wystarczyć. Oprze karabin o parapet. A zaraz skoczy na małe zakupy w drodze powrotnej.
- Włączę sobie głośnik w smarthingu i też będę na łączach. Ale z tego co zrozumiałem, to deal był z wami dwoma, tak? To chyba powinniście być obaj. Kurwens, byłoby zajebiście, gdyby Shawn zgodził się być obstawą na ziemi. Bo droga ucieczki, drogą ucieczki, ale chyba chciałeś HiFi ich uwolnić od jakiegoś sprzętu? A zmarnuje się, jeśli ich kropniemy i znikniemy. Czyli, reasumując: uderzamy szybko i cicho, ale zabójczo. Najlepiej tak, żeby wystawić mi ich do odstrzału, ale żebyście wy byli osłonięci. Łapiemy towar i spierdalamy.